Many (most? all?) default Linux installations of popular distros are still vulnerable to fork-bombs, i.e. can easily be rendered unusable (until reboot) by spawning a large number of processes. You can easily test how your system behaves with well known fork-bomb for bash:
:(){ :|: & };:
Keep in mind that this problem can easily be triggered by a programming error or misusing an application. For example, I encountered it once when rebuilding a Makefile-based project while having CDPATH environment variable set in a way, that resulted in recursive calls to make program in an infinite loop. When that kind of problem happens, it may be hard to regain control and rebooting the system may be the only option.
Fortunately, Linux has measures to protect against such problems and it's very easy to set up. The best way to go is to relay on pam_limits module, configured via /etc/security/limits.conf. It's probably installed by default by all popular Linux distributions (I've tested it on Arch Linux and Ubuntu). Limiting the number of processes to 240 for given user is as simple as:
pawel hard nproc 240
With such setting, logout and login back and verify it has been activated:
[pawel@pc ~]$ ulimit -u
240
Then run a fork bomb again. It should now reach the limit of concurrent processes very quickly while still leaving a lot of spare system resources, so that you can easily deal with the problem.
Just a remark: set the nproc limit to a reasonable value, i.e. examine your typical desktop environment first to estimate typical loads and add a safe margin. For example, a typical GNOME desktop with a few applets can easily create around 50 processes, so keep this in mind.
See 'man limits.conf' and 'man pam_limits' for more information.
Thursday, April 28, 2011
Sunday, April 10, 2011
QComicBook website is down (again...)
QComicBook website (as well as my home page) are down due to web hosting issues... Did I say that http://rootnode.net web hosting sucks? I'm going to switch to other web hosting this year. Any suggestions for cheap yet reliable web hosting for Django/Rails sites (low disk space usage, small DB, no traffic limits)?
UPDATE: it's up again.
UPDATE: it's up again.
Sunday, February 20, 2011
Rynek gier video w Irlandii
Po prawie dwóch miesiącach spędzonych w Irlandii mogę się pokusić o kilka refleksji na temat tutejszego rynku gier video. Piszę to z perspektywy posiadacza PS3, ale jest to bez znaczenia, bo sytuacja dotyczy każdej platformy. Obserwacja pierwsza i najbardziej oczywista jest taka, że rynek gier jest dużo bardziej rozwinięty, niż np. w Polsce (to akurat nie jest niespodzianką). Widać to przede wszystkim po ilości sklepów z grami obecnych w centrach handlowych i ilości klientów, którzy je odwiedzają: 2-3 sklepy zajmujące się wyłącznie handlem grami w jednym centrum handlowym wygląda tutaj na normę. Najpopularniejsze sieci to GAMESTOP, GAME i HMV (to ostatnie zajmuje się szerzej pojętymi multimediami). Obserwacja druga: handel używanymi grami tutaj kwitnie! Absolutnie każdy sklep, w jakim byłem ma dział używanych gier, który jest dużo większy, niż dział z nowymi grami (przez nowe rozumiem "od producenta", zafoliowane i nieużywane). Niektóre sklepy już przy wejściu wywieszają tablice z aktualnymi cenami skupu szczególnie chodliwych tytułów (niczym w kantorach ;)), są też różnego rodzaju promocje typu "sprzedaj nam jakąś grę, a inną dostaniesz za 2 EUR" (vide - fotki). Tu dochodzę do trzeciej obserwacji: raczej trudno jest tu kupić starszy tytuł, który nie pochodził by z drugiego obiegu. Wygląda na to, że żaden sklep nie jest zainteresowany utrzymywaniem na stanie starszych gier - wyjątek stanowią blockbustery oraz wznowienia, np. seria Platinum dla PS3.
Jeśli chodzi o ceny, to w przypadku nowości cudów nie ma - trzeba się liczyć z wydatkiem rzędu 50-54 EUR (gry PS3). Z drugiej strony, ceny są wraz z upływem czasu korygowane, nie ma więc paradoksów takich jak w polskim Empiku czy Media-Markt gdzie za grę sprzed pół roku można nadal wybulić 199 zł... Przykłady cen: GT5 - ok 54 EUR, Dead Space 2 - 39 EUR, GTA IV Complete - 39 EUR, Fallout: New Vegas - 29 EUR, gry z platynowej kolekcji - 17 EUR. Można też trafić na promocje typu "2 gry za 50EUR", gdzie każda z nich kosztuje np. 29 EUR. Gry używane zaczynają się od ok. 7 EUR (za tyle wyhaczyłem ostatnio np. Resistance: Fall of Men), przy czym w przypadku najnowszych tytułów, kupując "używkę" można zaoszczędzić kilka-kilkanaście EUR. Podsumowując, gdy widzę, co tutaj się dzieje w kwestii handlu używanymi grami, zaczynam rozumieć racje producentów i wydawców, którzy próbują walczyć z tym zjawiskiem.
Saturday, February 19, 2011
QComicBook runs on eComStation!
I'm happy to announce that one of QComicBook users got QComicBook 0.7.2 running on eComStation! Wait... what is eComStation, I hear you asking... I've never heard of it until now as well. It appears that eComStation is the successor of OS/2. Unfortunately it's commercial and it seems there is no free version for evaluation
purposes available... Anyway, if you happen to use this OS, you may grab QComicBook binary for it here. Please note that you cannot currently rebuild QComicBook for eComStation as it requires some source code changes; this changes may later be incorporated into mainline, or become available as a patch. Also be aware that I take no responsibility for this binary, use it at your own risk.
purposes available... Anyway, if you happen to use this OS, you may grab QComicBook binary for it here. Please note that you cannot currently rebuild QComicBook for eComStation as it requires some source code changes; this changes may later be incorporated into mainline, or become available as a patch. Also be aware that I take no responsibility for this binary, use it at your own risk.
Tuesday, January 18, 2011
Kernel 2.6.36 bug = OOPS
Apparently the stable Linux Kernel 2.6.36 has a severe regression / bug that results in frequent (but random) crashes at the early stages of boot process. I've been experiencing this issue for around one week but considered it a problem with my setup or hardware. It turns out the problem is widespread among Arch Linux users (and others running bleeding edge distors, such as Slackware-current) and is triggered by latest udev-165-1 update. It has been discussed on the Arch Linux forums and reported in Arch Linux bugtracker and Kernel bugzilla.
For now the easiest solution is to downgrade udev to version 164-3. There are two ways to do this: using the old package from /var/cache/pacman/pkg (if you haven't cleaned your pacman cache) or downloading it from the great Arch Rollback Machine (it already saved me once!). Note: Make sure you recreate your initrd image with 'mkinitcpio -p kernel26' after reverting to older udev!
For now the easiest solution is to downgrade udev to version 164-3. There are two ways to do this: using the old package from /var/cache/pacman/pkg (if you haven't cleaned your pacman cache) or downloading it from the great Arch Rollback Machine (it already saved me once!). Note: Make sure you recreate your initrd image with 'mkinitcpio -p kernel26' after reverting to older udev!
Friday, January 7, 2011
Pierwszy tydzień w Irlandii
Minął właśnie pierwszy tydzień w nowej pracy w Irlandii i jest wreszcie okazja (piątkowy wieczór), żeby napisać parę zdań.
Szczęśliwie, w pierwszych dniach stycznia opadów śniegu nie było, więc lot i ogólnie cała podróż, aż do momentu dotarcia do mieszkania, odbyły się planowo i bez najmniejszych problemów.
Mieszkanie, które firma udostępniła nam na 1-szy miesiąc pobytu, okazało się bardzo przyjemną niespodzianką: 3 sypialnie, tyle samo łazienek, duży living room - ogólnie jest ze trzy razy większe, niż nasze mieszkanie w kraju. Żyć, nie umierać. Niestety, to tylko na pierwszy miesiąc, gdy już znajdziemy coś swojego, to trzeba będzie troche obniżyć standardy ;). Do tego mieszkamy tuż obok siedziby AOL, więc do pracy mam kilkanaście kroków.
W robocie powolutku wdrażanie się w projekt, przygotowuję sobie środowisko pracy i załatwiam różne formalności. Udało się zaaplikować o irlandzki PPS, teraz zostaje ustalenie tax credits, potem otwarcie konta w banku... Powoli też zaczynamy szukać mieszkania - rozglądamy się za czymś w okolicy (czyli centrum), aby zaoszczędzić kasę i czas na dojazdach. Z tych powodów pomysł wynajęcia domku właściwie upadł, ale może takie rozwiązanie będzie lepsze.
I wszystkio byłoby pięknie gdyby nie to, że już na samym początku rozchorowała nam się Ania. Listę polskich klinik w Dublinie miałem na szczęście już zawczasu przygotowaną, jednak jeżdżenie po lekarzach bez samochodu i w kompletnie obcym mieście do przyjemnych nie należy (NB: kurdę... tu na prawdę jeżdżą PO LEWEJ STRONIE!!!). W grę wchodzą tylko taksówki. Mamy za sobą już dwie wizyty, Ania ponad 3 dni na antybiotyku, na razie bez poprawy...
Szczęśliwie, w pierwszych dniach stycznia opadów śniegu nie było, więc lot i ogólnie cała podróż, aż do momentu dotarcia do mieszkania, odbyły się planowo i bez najmniejszych problemów.
Mieszkanie, które firma udostępniła nam na 1-szy miesiąc pobytu, okazało się bardzo przyjemną niespodzianką: 3 sypialnie, tyle samo łazienek, duży living room - ogólnie jest ze trzy razy większe, niż nasze mieszkanie w kraju. Żyć, nie umierać. Niestety, to tylko na pierwszy miesiąc, gdy już znajdziemy coś swojego, to trzeba będzie troche obniżyć standardy ;). Do tego mieszkamy tuż obok siedziby AOL, więc do pracy mam kilkanaście kroków.
W robocie powolutku wdrażanie się w projekt, przygotowuję sobie środowisko pracy i załatwiam różne formalności. Udało się zaaplikować o irlandzki PPS, teraz zostaje ustalenie tax credits, potem otwarcie konta w banku... Powoli też zaczynamy szukać mieszkania - rozglądamy się za czymś w okolicy (czyli centrum), aby zaoszczędzić kasę i czas na dojazdach. Z tych powodów pomysł wynajęcia domku właściwie upadł, ale może takie rozwiązanie będzie lepsze.
I wszystkio byłoby pięknie gdyby nie to, że już na samym początku rozchorowała nam się Ania. Listę polskich klinik w Dublinie miałem na szczęście już zawczasu przygotowaną, jednak jeżdżenie po lekarzach bez samochodu i w kompletnie obcym mieście do przyjemnych nie należy (NB: kurdę... tu na prawdę jeżdżą PO LEWEJ STRONIE!!!). W grę wchodzą tylko taksówki. Mamy za sobą już dwie wizyty, Ania ponad 3 dni na antybiotyku, na razie bez poprawy...
Saturday, December 18, 2010
Irlandia: Ostatnie odliczanie
Subscribe to:
Posts (Atom)


